Resetuj i przejdź na stronę główną...

17.08.2004: Powrót do Australii

Po Alasce wyladowalem w Chicago, gdzie goscili mnie Magda i Ben, podroznicy, ktorych kiedys spotkalem w Sydney. Tam odreagowalem trudy tulaczki, bawiac sie i odpoczywajac. Po sporej dawce "polskosci" w tym miescie, polecialem na Wyspy Dziewicze i Puerto Rico. Na tych karaibskich wyspach bezstrosko spedzalem czas oddawajac sie urokom morskich kapieli. Potem jeszcze tylko szybkie zwiedzenie Miami oraz Hollywood, no i przyszlo mi sie pozegnac z Ameryka.

W niedziele w Los Angeles wsiadlem w swoj ostatni samolot, a po przespanym nocnym locie obudzilem sie w Sydney, tyle, ze we wtorek. Przekroczylem umowna linie zmiany daty, takze w moim zyciorysie dzien 16 sierpnia, poniedzialek - w ogole nie zaistnial.

Wyszedlem z lotniska rozgladajac sie za przystankiem autobusowym. Jeden z przypadkowych kierowcow widzac zdezorientowanego plecakowicza zatrzymal swoj samochod na srodku drogi, otworzyl drzwi i spytal, jak mi moze pomoc. No wlasnie, ta otwartosci przyjazne nastawienie ludzi, od razu z radoscia poczulem, ze wrocilem we wlasciwe miejsce - do Australii.

W Sydney czuje sie, jakbym nigdy stad nie wyjezdzal. Milo odwiedza sie stare miejsca, szkole, znajomych, znowu moge poczuc na sobie smak goracego lata.

W tym roku z praca tez mi sie udalo, gdyz dostalem sluzbowy samochod i pracujac jeszcze sobie zwiedzam ten wielki kontynent - czego chciec wiecej. Powoli przyzwyczajam sie do zycia tutaj i czerpie z tego wiele radosci.

Dolaczam koszty wyprawy, ktore przedstawiaja jak niedroga moze byc taka podroz, szczegolnie, jesli mamy mozliwosc pracy w Australii - odkladalem na to zaledwie rok.

Wszystkich czytelnikow serdecznie pozdrawiam dziekujac jednoczesnie za uwage i zycze rownie udanych podrozy.

Michal

m i c h a l k o z o k @ y a h o o . c o m

Podróż Michała Kozoka wspiera Kodak Polska SA.